sobota, 17 października 2015

Wielkie odkurzanie...

Hej:))

Trochę mnie nie było i blog całkiem utonął pod warstwą kurzu. 
Powrót do pracy, przeprowadzka i ciągłe wykańczanie czegoś w domu oraz rozpoczęcie przez mojego Malucha przygody z przedszkolem skutecznie uniemożliwiło mi twórcze działania. Co nie co jednak udało mi się zrobić ale już z dodawaniem postów było gorzej. Ponieważ ostatnio trochę to wszystko poukładałam postanowiłam, że spróbuję w miarę regularnie tu zaglądać. 
Widzę, że u was na blogach same cuda :). Troszkę dziś przeglądałam i muszę koniecznie nadrobić zaległości. 
A teraz postaram się troszkę odkurzyć :)

Co w tym czasie u minie powstało? Trochę z masy solnej, parę mebelków dostało nowe życie, dwie wymianki :), oraz dwie prace do przedszkola mojego synka.

Pierwsza wymianka z Dorotą
Dotarły do mnie trzy przecudne kartki. Te kwiaty po prostu mnie zachwyciły. Są niesamowite i obdarowanym osobą bardzo się spodobały :)


 W zamian do Doroty pofrunęły poniższe aniołki:




A ten rewelacyjny misiaczek dla mojego urwisa dotarł do mnie  od Marty :). Małemu bardzo się podoba.


Do Marty pofrunął taki oto aniołek:



Pewnego dnia mój luby przytachał do domu dwa takie drewniane krzesła. Czarne, poobdzierane i bez poduszek ale za to bardzo solidne. Więc nie miałam wyboru i coś z tym musiałam zrobić. 
A wyszło tak:

Drugie życie dostała też 20 letnia sosnowa ława którą wygrzebałam na strychu u moich rodziców (niestety nie mam zdjęcia "przed"). Teraz idealnie pasuje do mojej biblioteczki :)



Niedawno w przedszkolu mojego synka był Dzień Pieczonego Ziemniaka. Miały tam miejsce trzy konkurencje: na najładniej przybrany stół, najładniejszą zabawkę z ziemniaka i najlepszą potrawę z ziemniaka. Ponieważ jeśli chodzi o gotowanie to niestety żadnych talentów nie posiadam zrobiłam ozdobę na stół z dyni i Minionki z ziemniaków :) 


minionki z ziemniaków

I na koniec mój mały pomocnik:


Miłego dnia,
Iza

27 komentarzy:

  1. Ale się działo! :) Super, ziemniaczane Minionki po prostu rewelacja :) Przypominam o zmianie adresu mojego bloga na http://odtworczo.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się drewniana ławeczka, dobrze, że ją zabrałaś ze strychu i nadałaś jej zupełnie nowy wygląd.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że znów jesteś:) wszystko super, ale mnie również bardzo podoba się ławeczka:) Super, że dostała nowe życie:) do "twarzy" jej w bieli... pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oh Kochana, doskonale Ciebie rozumiem. Mam dosłownie to samo! Tak mało mnie na blogu ,że też się zakurzyło, ale w końcu zrobiłam porządki :) Uwielbiam Twoje solne prace :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. minionki fantastycznie wyglądają ,moi faworyci :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj no od czego by tu zacząć... Aniołki cudne - jak zawsze. Renowacja mebelków w 100 procentach udana, są idealne! A cudaki na święto ziemniaka są, no, cudne :D Minionki wymiatają :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ten brązowy mruga do mnie oczkiem w sypialni :-)
    zielony mruga oczkiem w salonie
    a niebieskiego molestuje papug mojej córy ;-)

    fajnie, że wreszcie wróciłaś, bo juz się zaczynałam niepokoić, że o nas zapomniałas.

    pozdrowienia z mokrej stolicy :-D

    OdpowiedzUsuń
  8. Minionki są najlepsze :) choć wszystkie rzeczy są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne przedmioty :) Uroczy jeżyk :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale brudny i zadowolony ten pomocnik :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny, a przy tym zabawny koncept :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Teraz o to wszystko tylko dobrze zadbać :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz talent. To z pewnością.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne prace. czekam na kolejne!

    OdpowiedzUsuń
  15. Minionki wyglądają super :) Dobra robota

    OdpowiedzUsuń
  16. Rewelacyjne aniołki :) Aż można się zakochać. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  17. Super prace. Gratuluję tak zdolnych rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niesamowite prace. Jestem ciekawa kolejnych Twoich dzieł :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz talent do aniołków :) Ciekawe co następne stworzysz.

    OdpowiedzUsuń
  20. Pomocnik na wagę złota :) Brudny i zadowolony i o to chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  21. Uh szkoda, że to już koniec tego bloga.. Czy jednak można na powrót liczyć?

    OdpowiedzUsuń
  22. Naprawdę koniec? Bardzo lubiłam go czytać :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Aniołki wyglądają jak żywe, serio! No masz talent :)

    OdpowiedzUsuń